Friday, August 29, 2008

'... because I am so popular... '

The Veronicas - Popular



Pop, pop! Pop, pop!

I hate to say it but they play this dance song in every club
But it's me so I'll show love
But it's me so show me love

When I walk into the room people stop and stare
It's like nobody else is there
You know it's me not you
Who said anything about you

Boys and girls pretend to know me, they try so hard
And I get what I want, my name is my credit card
Don't try to hate me because I am so popular..

Pop, pop, popular! Pop, pop, popular!

Most guys I dated got intimidated
So now I date up
If you know what it means so they shut up
If you know what it means so just shut up

'Cause I don't wanna give half away
On the date we don't make up
If you know what I mean when we wake up
If you know what I mean when we break up

Boys and girls pretend to know me, they try so hard
And I get what I want, my name is my credit card
Don't try to hate me because I am so popular..

Pop, pop, popular!

You always wanna be around me
So you know what it's like
When the world is at your feet
And you're VIP tonight
You've either you got it or you don't
And I'm sorry you won't
Get there by using me
Just go & do your own thing

Boys and girls pretend to know me, they try so hard
And I get what I want, my name is my credit card
Don't try to hate me because I am so popular

Pop, pop, popular!

Boys and girls pretend to know me, they try so hard
And I get what I want, my name is my credit card
Don't try to hate me because I am so popular

Pop, pop, popular! Pop, pop, popular!
Pop, pop, popular! Pop, pop, popular!

Pop, pop, popular!


Coś strasznie za mną dzisiaj chodzi ta piosenka ;D
Dzisiejszy dzień upłynął mi pod znakiem zakupów, spacerów i ogólnej wszechogarniającej nudy. Może właśnie dlatego wzięłam się za czytanie tych cholernych tematów do szkoły. A jednak nuda popłaca. Przynajmniej się człowiek czegoś nauczy ;P
Już niedługo wpadnę w rytm nauki i na poważnie nie będę miała czasu na nic innego. To przygnębiające, ale jakże prawdziwe. Taka rzeczywistość...
'Wiedza to potęgi klucz... '
Zalogowałam się na kolejnym portalu internetowym, więc jak coś można mnie teraz znaleźć śmigającą na naszej-klasie. See ya, people ; *** Nie popadajcie w marazm ;)

Thursday, August 28, 2008

Like a kid

Jak wspaniale jest oderwać się czasami od codzienności i... po prostu iść z przyjaciółką i jej siostrzeńcami na plac zabaw.
Patrząc na te wszystkie dzieci uświadomiłam sobie, że przecież ja też kiedyś byłam taka mała.
A jaką dzieciaki miały radochę, kiedy zaczęłyśmy im puszczać bańki, hehe ;P Latały szczęśliwe po całym placu i skakały próbując je schwycić. Przeuroczy obrazek do zdjęcia; jak słowo daję. Echh... Gdybym tylko miała wtedy aparat ;)
Pozatym, miło było spotkać się wreszcie z przyjaciółką po prawie dwóch miesiącach, jakie spędziłam na Helu.
A teraz z innej beczki.
Pojechałam rano do Katowic odebrać paszport dla mnie. Fakt! Powinnam była zrobić to już dawno. Idąc ulicą spotkałam kolezankę, tak więc razem załatwiłyśmy wszystkie sprawy i wracając na przystanek, przeżyłyśmy mega szok!
Jeszcze raz powtarzam: Nie nazywam się Tracy Hutson!!! Ja nawet nie wyglądam jak ona!
A moja koleżanka już tym bardziej nie wygląda jak Paige Hemmis!!!
I nie! nie znamy Ty'a!!!
Nie wiem skąd to się wszystko bierze. Ludzie powariowali! Bo co to znaczy, żeby parę obcych ludzi(nawet nie zdążyłam się im dobrze przyjżeć, bo wszystko działo się szybko) podbiegało do ciebie na ulicy i wmawiało ci zawzięcie, że jesteś kimś, kim nie jesteś! Zwłaszcza znaną amerykańską projektantką i architektem wnętrz!!! Excuse me, ja naprawdę z miłą chęcią wybudowałabym co poniektórym piękny dom albo urządziła mieszkanie, ale nie mam(jak na razie) ku temu sposobności. Więc, please, pofolgujcie!
Choć z drugiej strony powinnam się cieszyć, że porównuje się lub bierze mnie za osobę medialną. A ja myślałam, że już nic mnie jak na razie nie zaskoczy. Cóż... pomyliłam się ;P
Tymczasem nowa piosenka Akcent:
Stay With Me
http://www.trilulilu.ro/papyy/d15e15984f5721
Miłego wieczoru wszystkim życzę ;) See ya ; ***

Wednesday, August 27, 2008

Everything changes

Zmiany.
Niby nic strasznego, a jednak gdzieś tam w zakamarkach duszy, wyobrażam sobie, że nastąpi coś nieuniknionego i zarazm okropnego. Chyba, że po prostu jestem przewrażliwiona. Tylko dziwnie się czuję wracając po wakacjach do domu i zastając większość rzeczy w moim otoczeniu innych, czasami dziwnych. Nie takich jakimi być powinnym.
To samo tyczy się również ludzi. Czy naprawdę aż tak wiele w życiu moich przyjaciół się pozmieniało, że przestałam być integralną częścią ich świata? Przecież w tak krótkim czasie to chyba niemożliwe. I aż chce się powiedzieć, a jednak... usiąść w ciszy i spokoju i... zacząć znowu analizować wszystko i wszystkich. Tylko po co :/ Odpowie mi ktoś?
Oponowuje mnie pewnego rodzaju nostalgia za tym, co było i odeszło. Juz nie złość, lecz nostalgia z odrobiną melancholii. Rozgoryczenie jeszcze nadejdzie. Wtedy będzie jeszcze ciężej.
Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele znaczyły dla nas przedmioty codziennego użytku, kiedy się popsują. Tak stało się właśnie dziś z moją lampką nocną. Zgasła. Dlaczego o tym piszę? Sama nie wiem. Najwyraźniej zaczyna się u mnie etap "bredzenia" i użalania się nad wszystkimi i wszystkim, a już najbardziej nad sobą.
Moze właśnie dlatego zapoczątkowany etap zmian tak bardzo mnie przeraża. Boję się stracić więcej, niż tylko lampkę nocną. Boję się, że zgaśnie ktoś z bliskich mi osób. I nie mówię tu o śmierci w sensie fizycznym ani nawet duchowych, ale o odległości, którą potocznie nazywamy odległość.
Na dziś życzę wszystkim aby nie doświadczali zbyt często tego typu rozterek; ani też zbyt rzadko, bo z drugiej strony dobrze jest móc przemyśleć pewne sprawy i zastanowić się nad własną lub czyjąś egzystencją ;) Miłego wieczoru.
See ya ; ***

P.S. Z moim drugim blogiem na blogspot ruszam jednak dopiero jutro, poniewaz z braku laku odeszły mi chęci. I'm sorry.

Tuesday, August 26, 2008

Everybody lies

Kłamstwa, nieszczerości, wredności, dogadywania i obgadywania za plecami. To już niedługo powróci; w nowym wydaniu: kl. 2 L.O.(fajnie jest spotkać koleżanki z klasy, które udają, że cię nie znają, a tak naprawdę obgadują cię patrząc ci w oczy...) ;/
Tymczasem jestem w trakcie przestawiania się na tryb szkolny, który będzie polegał w dużej(jeśli nie tylko) mierze na nauce. Pozostaje mi jeszcze zajęcie się sprawą cheerleadingu dla Steelers, zakupienie paru książek, których jak na razie nie udało mi się nigdzie dostać i dowiedzenie się co- do jasnej cholery!- było zadane z warsztatów dziennikarskich na wakacje. Swoją drogą, czy to nie jest pogwałcenie praw ucznia? Przecież w statucie wyraźnie pisze, że na czas przerw świątecznych i wakacji nie wolno zadawać uczniom prac domowych ani tematów do opracowania. I co jest do cholery z tą polską szkołą?! Najwyraźniej nasze zdanie się nie liczy. My mamy tylko zakuwać, jeść, czasem(albo i nie, bo trzeba przecież odrobić pracę domową) spać, zakuwać, zakuwać, zakuwać, itd. itp. etc.
A wracając do tematu mojego dzisiejszego posta i pierwszego zdania jakie napisałam.
Wszyscy kłamią. Jedni więcej, drudzy mniej, ale zawsze. Acha! są jeszcze tacy, którzy udają, że tego nie robią tym samym kłamiąc i zaprzeczając samym sobie. Gdzie bym nie poszła, spotykam się z czystą obłudą i fałszem.
Ironia losu, prawda? Nie pozostaje już chyba nic innego, jak przestać w końcu zwracać na to uwagę.
I... byłabym zapomniała... pewne osoby mogłyby przestać szantarzować mnie na epulsie, bo to poniżej ich godności. Z góry dziękuję ;P
Kolejna sprawa to mój nowy blog. Jego adres internetowy to: http://www.katepolonia-differentwords.blogspot.com/
Ruszam z nim od jutra, więc jeżeli ktoś byłby zainteresowany, to może wchodzić :)
Tymczasem bye, bye people ; ***

Monday, August 25, 2008

Oh My God!

Czyżbym wczoraj zapomniała napisać notkę? Cholera!!!
Tak źle się czułam(temp. 37.5, ból mięśni, słaba), że zapomniałam... :( Nie lubię przerw w postach. Naprawdę!
Echh... No cóż, więc postaram napisać się coś długaśnego następnym razem, bo dziś zdecydowanie czuję się lepiej, niz wczoraj, ale nie na tyle, żeby się rozpisywać. Forgive me.

------
Niech by to szlag trafił, taka jestem wku******!!! Co za ludzie! Nie mam siły...
Chyba się zaraz krew poleje, bo już nie zdzierżam! No nic; niewazne. Muszę się czymś odstresować. Wobec tego zamieszczam dwa songi na dziś.
The White Stripes - 7 Nation Army



Katy Perry - Hot N' Cold


Normalnie argh!
Mam nadzieję, ze chociaż Wy mieliście udany dzień. See ya ;**