Thursday, January 6, 2011

Sond of the day.



"Uuuu uuu uuu uu... ! Barbra Streisand! " ;D

Wednesday, June 9, 2010

Słów kilka.

      Ostatnio doszłam do wniosku, że tyle wolnego czasu, ile mam teraz, jeszcze przed wakacjami, potrafi być uciążliwy. W pewnym momencie każde zajęcie może się człowiekowi znudzić, dobra książka przejeść, ulubiony serial skończyć, a jeśli na dworze panuje upał, nie chce ci się wychodzić. Najlepiej więc taki czas spędzać z ukochaną osobą, tylko we dwoje.
      Idąc za tą radą, właśnie wróciłam ze wspaniałego weekendu. Wrocław, Sułów, potem znowu Wrocław. I nie straszne mi są już nawet spóźniające się i/lub nieprzyjeżdżające PKS-y ;) Chwile spędzone z tą drugą osobą są niezapomniane i warte wszystkiego, dziękuję :*

      Obecnie staram się wraz z Moją Drugą Połówką rozplanować w czasie pozostałe wyjazdy. 18- nastka Marty, Dni Fantastyki, wakacje w Sułowie, 18- nastka Aquenrala, wyjazd z Szarymi Mieczami do Jurkowa i  wakacje na Helu u moich dziadków :) Zapowiada się dużo wrażeń, więc trzeba być w dobrej formie, zarówno fizycznej, jak i psychicznej ;)
      A propo mojej "kondycji psychicznej"... Zaobserwowałam u siebie nową reakcję na stres - płacz. Że nie wspomnę o sprawach denerwujących mnie, a wymienionych w ostatnim poście. Kiedyś potrafiłam tylko krzyczeć, to przynosiło mi rozładowanie emocji i ulgę. Teraz po prostu płaczę. Wcale nie chcę tego robić, nie zachwyca mnie to ani nie bawi. Dobrze wiem, że napięcie musi w jakiś sposób dać o sobie znać, szkoda tylko, że powoli zaczynam stawać się zwykłym mazgajem. Więc proszę uprzejmie o niezwracanie uwagi, jeśli "wyjdę z piaskownicy krzycząc, żeby oddać mi moje grabki" ;D Najlepiej obrócić to w żart i czekać, aż się ustabilizuję. Będzie dobrze :)

      A co teraz robię oprócz pisania tego posta? Słucham płaczącego na dworze dziecka. Właśnie, dzieci... To następna ciekawa kwestia. Krótko mówiąc rozczulają mnie. Być może jest to zaczątkiem objawiającego się u mnie instynktu macierzyńskiego, w końcu wybija mi 19 rok życia. Małe buciki i skarpetki, urocze dziecinne ubranka, małe uśmiechnięte bobasy wożone w wózkach przez swoich rodziców... I już się rozpuszczam :D Zdaję sobie sprawę, że dzieci też płaczą, marudzą i zajmują dużo czasu, ale to samo szczęście ;) I tu z kolei proszę o niezwracanie uwagi, jeśli zobaczycie mnie piszcząca na widok małego brzdąca grającego w piłkę lub gaworzącego do przechodniów ;D Każdy z nas ma w sobie ukryte małe dziecko, więc... kto mnie pohuśta? ;)

Pozdrowienia z gorącego Sosnowca :*

Thursday, June 3, 2010

Irytacja.

      Może zacznę w ten sposób: co mnie irytuje, a wręcz wkurza? Proszę bardzo:
1. Picie
2. Palenie
3. Narkotyki
4. Pornografia.
5. Nieodpowiedzialni ludzie.
6. Kłamstwo.
7. Imprezowy tryb życia.
8. Uwłaczanie wartości seksu i miłości.
9. Obraźliwie żarty i teksty.
10. Niezrozumienie.
11. Brak tolerancji i kultury w pewnych sytuacjach.
Itd., itp., etc....
       Pewnie jeszcze coś by się znalazło, jakieś pochodne wyżej wymienionych, jednak chyba wiadomo, o co mi chodzi. Społeczeństwo schodzi już poniżej normy i większość nie zdaje sobie z tego sprawy. Ja jako bierny obserwator staram się w tym nie uczestniczyć, ale niejednokrotnie krew mnie zalewa. Nastoletnia panienka paląca papierosa i udająca wielką damę, pijane nastolatki i nie tylko nastolatki, mężczyźni źle traktujący kobiety lub nieszanujące się kompletnie dziewczyny, namawiający do używek rówieśnicy, rozpowszechniana przez media pornografia, brak poszanowania dla pewnych grup społecznych i zdania innych ludzi, zero odpowiedzialności za własne czyny, lekkomyślność od urodzenia, imprezowanie niemalże dzień w dzień... Och, jak to żałośnie wygląda! A gdzie jakaś hierarchia wartości?!
      Każdy kiedyś zrozumie, gdzie jest granica, ale może być już za późno. Może i przesadzam, ale przeszłam swoje, wiem więc, co mówię z doświadczenia: to wcale nie jest takie cool! Niektórzy zdąża się opamiętać, inni poniosą tego przykre konsekwencje, ale każdy kiedyś pojmie, co jest niesłuszne. Życzę wszystkim powodzenia w byciu sobą!


      * Powyższa notka została napisana ku przestrodze.

Thursday, May 27, 2010

Waiting.

     Doszłam do wniosku, że ciągle na coś czekam. Najpierw na zakończenie roku szkolnego, później matury, a teraz na wakacje. Co prawda mam już wolne, jednak - to nie to samo. Bardzo lubię czuć ten charakterystyczny klimat wakacji, kiedy ludzie nigdzie się nie śpieszą(najwyżej na pociąg nad morze lub samolot w jakieś egzotyczne miejsce ;)), pogoda dopisuje i można ot tak, beztrosko położyć się na kocu, trawie, plaży bądź innym mniej uczęszczanym przez ludzi miejscu, zakładając oczywiście, że lubi się spokój. Ja w tym roku, tak jak i zawsze, będę spędzała ten czas na Helu, ale będą też i inne wyjazdy :* Krótko mówiąc, nie mogę się już doczekać, bo wakacje to dla mnie czas magiczny i zawsze trafi się jakaś niespodzianka. A ja bądź co bądź jestem kobietą i nie zaprzeczę, niespodzianki lubię ;)
      Póki co, do czerwca jeszcze trochę czasu zostało, więc trzeba się czymś potocznie mówiąc, zająć. Na razie wszystko kręci się u mnie wokół czytania książek, oglądania filmów, seriali oraz rozmów na gg. Pojawiła się też fascynacja uniwersum Marvela. Mogę dosłownie pochłaniać godzinami filmy o tej tematyce(Iron Man, Iron Man 2, Elektra, Daredevil, X-Man, X-Man 2, X-Man 3, Hulk, Fantastyczna Czwórka, Fantastyczna Czwórka 2). To jednak tylko nieliczne spośród całej masy tytułów filmów, które mają powstać w najbliższych latach. Z zainteresowaniem będę oczekiwać na kolejne.
      Pora założyć słuchawki na uszy i zagłębić się w nutach jednego z moich ulubionych zespołów.
      Miłego słuchania :)

AC/DC - "Shoot To Thrill"

Wednesday, May 12, 2010

Będzie dobrze.

      Matury, matury i po maturach... pisemnych. Z pozoru człowiek się nie denerwował, ale po jakimś czasie podświadomy stres dał o sobie znać. Przynajmniej w moim przypadku. Przezornie, żeby nie zapeszyć, bałam się sprawdzić odpowiedzi do wszystkich zadań na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Fakt faktem nie wszystko się pamięta i czasami nie wiadomo, co się zaznaczyło na egzaminie. Rodzice różnymi sposobami próbowali mnie zachęcić do sprawdzenia, w końcu postanowiłam zrobić to sama. Ulżyło ;)
Przede mną jeszcze dwie matury ustne: z języka polskiego i angielskiego. Zawsze większym stresem dla mnie były wystąpienia publiczne. W pewnym sensie jest to porównywalne właśnie z odpowiadaniem przed komisją egzaminacyjną. Ale skoro przetrwałam tyle, to i dalej dam radę :)

      Ostatnimi czasy zupełnie niepotrzebnie nachodziło mnie wiele refleksji. Przez to tylko wpadałam w gorsze otępienie, krzywdząc bliskie mi osoby. Dopiero jakby spoglądając na samą siebie i swoje zachowanie z boku, dotarło do mnie, co właściwie wyprawiam. Podobno potrzebny jest szok, żeby wziąć się w garść. Czuję, że moje wszystkie lęki gdzieś się ulatniają, obawy stają się nieprawdziwe. Każdy czasami przeżywa chwile słabości. Ja miewałam je przez ostatnie dwa tygodnie, więc pora z tym skończyć :) Mam bardzo wiele, miłość, rodzinę, skończoną szkołę, napisaną maturę, marzenia... Byłam zaślepiona i nie dostrzegałam wszystkich tych wartości pogrążona we własnym smutku, który tak naprawdę nie miał podłoża. Teraz czuję, że niepotrzebnie. I od tego momentu postaram się jeszcze bardziej doceniać to, co mam :)
Dziękuję wszystkim, którzy dali radę wytrzymać moje humory i przepraszam :*
Tak sobie myślę, że na błędach się człowiek uczy i wzmacnia, więc mam nadzieję, że to prawda :)
Z utęsknieniem wyczekuję Dni Fantastyki i wspólnych wakacji. Będzie to z pewnością wspaniały czas. A jeszcze wiele przede mną, oby dobrego ;)