Saturday, April 24, 2010

Mój pesymizm a optymizm.

      Tak sobie myślę, że mam prawo być smutna. A już zwłaszcza sfrustrowana. Co prawda rodzice ciągle mi powtarzają, że jak mogę być taka w wieku zaledwie osiemnastu lat? Otóż mogę.
      Znalazłam się w takim momencie swojego życia, kiedy coś się kończy, a coś zaczyna. Za tydzień zdaję maturę, a później wakacje. I miejmy nadzieję, studia. Przyznam się szczerze, że do tej pory nie bałam się matury. To znaczy w jakimś tam entym stopniu na pewno się stresuję, ale to normalne. Chodzi mi bardziej o wielki stres, paniczną bojaźń, nieopanowany lęk, że mogę nie zdać. Nie, nie odczuwam tego w ten sposób. Już, a raczej nareszcie nie. Jest to dla mnie swoisty powód do dumy, ponieważ w końcu ja - osoba bojąca się niemal wszystkiego - w końcu się przemogłam. Tylko dlaczego mam nieludzkie wrażenie, że strach z matury przeniósł się na wszystkie inne dziedziny mojego życia, tym samym tworząc barierę do całkowitego szczęścia?
      A powinnam być radosna, uśmiechnięta, czerpać z życia, ile mogę. Mam do tego powody, a już na pewno jeden konkretny Powód :) Mimo to ciągle mam wrażenie, że coś jest nie tak, nawet jeśli gdzieś tam w głębi, mój mózg zapewnia mnie, że jest inaczej. Nawet nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to lekkie dla bliskich mi osób. Ta moja wieczna frustracja i jakieś wybujałe problemy, których tak naprawdę nie ma. Mam ochotę zwinąć się w kłębek i to wszystko przeczekać, żeby w końcu był koniec. Zdana matura, cudowne wakacje z ukochaną osobą i wymarzone studia. Brzmi jak idealnie zaplanowana przyszłość. Ale najpierw muszę do niej dotrwać, co nagle wydaje mi się trudne.
      Pisząc to czuję niesamowitą ulgę. A mogąc to z siebie wyrzucić, jeszcze większą :) Pesymizm goni pesymizm, ale prawdę powiedziawszy jestem szczęśliwa. Może mam tylko wybujałą wyobraźnie, która podpowiada mi, że coś się zmienia? Że jest nie tak? Już sama mam dość tych własnych wątpliwości i staram się je wszelką cenę przemóc. Mam po co i mam dla kogo. Zbiorę się w sobie, nagromadzę pozytywną energię i jakoś dam radę.

Hasło dnia: A może wybudujemy okno do alternatywnego świata? :D
Takie właśnie są skutki zbyt długiego oglądania seriali i filmów o tematyce sci-fi i fantasy.

Sunday, April 18, 2010

Next part.

      Po żałobie narodowej nadeszła chwila na odrobinę refleksji związanej z codziennym życiem.
      Tak się ostatnio zastanawiam, jak będzie wyglądała nasza rzeczywistość za kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Będziemy żyć w całkowitej harmonii, czy może zaleje nas fala przemocy? Cofniemy się do epoki "kamienia łupanego", czy może nastąpi całkowity rozwój technologii i czynności wykonywane zazwyczaj przez człowieka, będą wykonywać maszyny? Nie raz i nie dwa starałam się wyobrazić sobie każdą z wersji i niespecjalnie opowiadam się za którąkolwiek. Owszem, dobrze by było osiągnąć kompromis tak, żeby wszystko przybrało odpowiednio równe proporcje, żadnej przesady. Niestety nie można mieć wszystkiego ;D A prawdą jest, że tak czy siak nasza planeta zmierza do całkowitej zagłady. Niemalże każde - podjęte nawet w dobrej wierze - działanie w celu polepszenia obecnej sytuacji, spełza na niczym, potęgując tylko szerzącą się dookoła mentalną rutynę. Nie twierdzę, że każdy z osobna odczuwa podobnie jak ja ciągłą przemianę naszego świata.
      Jak już nieraz wspominałam, uwielbiam analizować każdą sytuację i wyciągać wnioski. Analiza rzeczywistości jest jedną z moich ulubionych odmian, stąd powyższy wniosek o kierunku, w jakim zmierzamy. Mogę się tylko domyślać lub spekulować, że i inni czasami pozwalają sobie na podobne refleksje, co tym samym uczyniło by mnie nieco mniej "specyficzną"(tu się uśmiecham :D), co tak jak "wszystkie drogi prowadzą do Rzymu", sprowadza się do wcześniej wymienionego twierdzenia, że wszystkiego mieć nie można. A to, ile będziemy posiadali, zależy tylko i wyłącznie od nas. Tak więc nie bójmy się mimo wszystko, co przyniesie przyszłość, lecz cieszmy chwilą i sprawmy, aby trwała wiecznie :)

P.S. Właśnie przeżyłam cudowny weekend z ukochaną osobą, więc dziękuję :*
i serdecznie wszystkich pozdrawiam.

Monday, April 12, 2010

Żałoba narodowa

Ku pamięci zmarłych...

"... Przeleciał ptak, przepływa obłok, upada liść, kiełkuje ślaz,
i cisza jest na wysokościach, i dymi mgłą katyński las... "
 Zbigniew Herbert, "Guziki"

10.04.2010
Niech pozostaną w naszej pamięci [*]

Friday, April 2, 2010

Happy Easter! :)

Z okazji Świąt wielkanocnych pragnę złożyć Wszystkim życzenia.
Co prawda nie zrobię czegoś oryginalnego ("kopiuj-wklej" ;D), ale podobno liczą się intencje... :)

Ciepłych, pełnych radosnej nadziei Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, 
a także kolorowych spotkań z budzącą się do życia przyrodą.
Zdrowia, szczęścia, humoru dobrego, 
a przy tym wszystkim stołu bogatego. 
Mokrego dyngusa, 
smacznego jajka i niech te święta będą jak bajka. 
Na tę Wielkanoc życzyć Ci wypada ciepła domowego, 
miłości bliźniego, 
placka wybornego i spokoju świętego.

Wesołego Alleluja!
Życzy Padme :)