Sunday, November 30, 2008

Don't leave home

Ta piosenka zauroczyła mnie konkretnie swoim klimatem. Jest taka... wyciszająca ;)

Dido - Don't Leave Home


Like a ghost don't need a key
Your best friend I've come to be
Please don't think of getting up for me
You don't even need to speak
When I've been here for just one day
You'll already miss me if I go away
So close the blinds and shut the door
You won't need other friends anymore

Oh don't leave home, oh don't leave home

If you're cold I'll keep you warm
If you're low just hold on
Cause I will be your safety
Oh don't leave home

And I arrived when you were weak
I'll make you weaker, weaker still
Now all your love you give to me

When your heart is all I need

Oh don't leave home, oh don't leave home

If you're cold I'll keep you warm
If you're low just hold on
Cause I will be your safety
Oh don't leave home

Oh how quiet, quiet the world can be
When it's just you and little me
Everything is clear and everything is new
So you won't be leaving will you

Oh don't leave home, oh don't leave home

If you're cold I'll keep you warm
If you're low just hold on
Cause I will be your safety
Oh don't leave home

Ten dzień zdecydowanie mogę zaszufladkować do tych pracowitych. Oczywiście pod względem nauki. Zdaje się, że czas przemyka mi niezauważalnie między palcami...
A później przyszli goście ;P
Teraz mam zamiar wziąść gorącą kąpiel i postarać się zregenerować siły na jutro/nadchodzący tydzień.
Do jutra, moi mili ludzie ; **

Saturday, November 29, 2008

Beautiful(?) history

Okej, przyznaję. Historia mnie przytłoczyła. Apeluję: tego jest za dużo! Za dużo dat, za dużo postaci, za dużo... informacji! Ale czy powiedziałam, że nie dam rady? ;) W końcu zdołam się wszystkiego, ba! większości nauczyć na poniedziałek.

Wreszcie założyłam konto na Allego. Tylko, że nie jestem właściwie pewna, po co. Szukałam kilku konkretnych rzeczy i... nie znalazłam. Pozostają dwie mozliwości: albo nie potrafię szukać albo ich tam zwyczajnie nie ma, co raczej jest niemożliwością. Muszę chyba uważniej, a przede wszystkim dokładniej wpisywać wyszukiwane frazy ;) Anyway...

Muzyka na dziś: System Of A Down - Chop Suey



System of a Down - Chop Suey
Vezi mai multe video din Muzica »

Cóż... pora powrócić do faktów historycznych ;P Żegnam się z Wami, życząc wszystkim miłego wieczoru :) Do jutra, moi mili ludzie ; **

P.S. Dwa tygodnie do kolejnego SŚFSW :)

Friday, November 28, 2008

Bus or train

Lubię jeździć autobusami. Naprawdę. Dostrzegłam ostatnio, jak przyjemnie jest, wyglądając za okno starać się, by nie myśleć o niczym. A przynajmniej o sprawach, które mogą mnie martwić.
To samo mam z pociągami. Moją ulubioną trasą jest odcinek Katowice - Wrocław, więc sporo czasu zajmuje jego przebycie. Co dziwne, nie przepadam za jeżdżeniem gdziekolwiek z dworca w moim mieście, Sosnowcu. Nie wiem, z czego to wynika. Wolę po prostu autobusem dojechać najpierw do Katowic, dojść na pieszo na tamtejszy dworzec, po czym dopiero tam wsiąść w pociąg - przykładowo - do wyżej wymienionego Wrocławia.
Achh! Wrocław jest wspaniały ;) Uwielbiam to miasto mimo, że nie mam duzo okazji do odwiedzania go. Ale jeśli już takowa się trafi, korzystam i wybieram się :)

Jak widać dzisiejszy post taki voyage'owy. Swoją drogą, wypadałoby skoczyć gdzieś ze zajomymi na ferie. Wprawdzie do "cudownych dwóch tygodni wolności" jest jeszcze daleko, ale dobrze jest mieć jakikolwiek zamysł ;)
Lecę do przyjaciółki. Urządzamy sobie dziś muzyczny wieczór ;P See ya ; **

Thursday, November 27, 2008

Slow Cheetah

Mam ochotę wybrać się na jakiś koncert. Najlepiej z dobrą rockową muzyką ;D Az chce się żyć! Niestety w najbliższym czasie chyba nic się nie szykuje. Pozostaje mi więc słuchanie Red Hotów w głośnikach ;)
A tak nie mogę sobie darować, że nie byłam na ich koncercie jakoś koło wakacji... ;/ Mam teraz nauczkę, zeby być na bierząco i częściej sprawdzać newsy na internecie. Cóż... człowiek uczy się na błędach.

Kolejna piosenka, którą muszę zaliczyć do wieeelkiego grona moich ulubionych utworów Red Hot Chili Peppers, a mianowice "Slow Cheetah".


Waking up dead, inside of my head
Would never, never do, there is no med
No medicine to take
I’ve had a chance to be insane
Asylum from the falling rain
I’ve had a chance to break

It’s so bad, it’s got to be good
Mysterious girl misunderstood
Dressed like a wedding cake
Any other day and I might play
A funeral march for Bonnie Bray
Why try and run away?

Slow cheetah come before my forest,
Look like it's on today
Slow cheetah come, it's so euphoric,
No matter what they say

I know a girl, she worked in a store
She knew not what her life was for
She barely knew her name
They tried to tell her she would never be
As happy as a girl in a magazine
She bought it with her pay

Slow cheetah come before my forest,
Look like it's on today
Slow cheetah come, it's so euphoric,
No matter what they say

Everyone has so much to say
They talk, talk, talk their lives away
Don’t even hesitate
Walking on down to the burial ground
It’s a very old dance with a merry old sound
Looks like its on today

Slow cheetah come before my forest,
Look like it's on today
Slow cheetah come, its' so euphoric,
No matter what they say

Slow cheetah come before my forest,
Look like it's on today
Slow cheetah come, it's so euphoric,
No matter what they say

;)
Następny dzień zapowiada się dość spokojny dzień, przynajmniej dla mnie. Inni pewnie będą szaleć w ferworze przygotowań do obchodów 60-lecia naszego liceum. Odbywają się one prawdopodobnie jutro popołudniu oraz w sobotę, więc muszą się sprężyć ;P Pozostaje mi tylko życzyć im powodzenia. A tak chciałam przed wakacjami zapisać się na listę osób występujących, jako wokalistka... Hmm... przepadło... Może innym razem ;)
See ya tomorrow ; **

Wednesday, November 26, 2008

I am me

Nachodzą mnie refleksje. Chciałabym napisać dzisiaj coś głębszego, ale nie jestem pewna, czy akurat temu podołam.
Przechodzę aktualnie przez etap "poznawania siebie na nowo". Pomaga mi w tym wiele czynników, między innymi rodzina, przyjaciele, znajomi, literatura, filmy, etc. Nawet szkoła ;) Zastanawia mnie, ile się we mnie zmieniło od czasu kiedy skończyłam podstawówkę, gimnazjum, od czasu kiedy poszłam pierwszy raz do liceum. Ale zwłaszcza interesuje mnie kwestia, jak bardzo zmieniłam się od początku tego roku szkolnego. Przecież pierwsza klasa LO to nie to samo, co druga. A ja zdążyłam się już doskonale o tym przekonać.
Czasami myślę nad tym, jaką tak właściwie jestem osobą. Dobrą, złą? Ale wszystko nie jest przecież czarno- białe. W naszym życiu występują również wszelakie odcienie innych barw. W naszym interesie leży też, czy dostosujemy się do obecnych realiów i będziemy grzecznie działać w zgodzie z wolą innych innymi - niezawsze słusznie - czy nie. Jeśli nie, wówczas niekoniecznie będziemy złymi ludźmi, lecz z mojego punktu widzenia nawet lepszymi. Dlaczego? Bo ludzie ślepo wypełniający i słuchający poleceń innych, nie mający własnego, zdania(ze nie wspomnę o sumieniu i priorytetach), tak naprawdę nie mają wolnej woli. A jeżeli nie mamy wolnej woli, nie możemy "ulepszać", "naprawiać" tego świata. Choćbyśmy nie wiem jak bardzo tego pragnęli, a przecież jest co. Jestem osobą, która owszem wykonuje, co do niej należy, ale stara się aby było to w zgodzie z własnym sumieniem. Chciałabym mieć możliwość zrobienia jak największej ilości rzeczy dobrych dla ogółu, ale nie każdemu jak widać są dane do tego środki. Gdybym mogła, zrobiłabym dla wszystkich ile się da, pomogłabym na miarę swoich możliwości. Wiem to. Czuję to.
Czytając to, co teraz napisałam doskonale zdaję sobie sprawę, że może brzmieć to dla niektórych jak słowa jakiegoś fanatyka. Otóż fanatykiem nie jestem. Jestem sobą, staram się być sobą. A mówię, co czuję. Mam nadzieję, ze odczytacie to w sposób właściwy. Z góry, dzięki.

P.S. Przepraszam, jeśli w dzisiejszym poście z czymś przesadziłam ;P

Tuesday, November 25, 2008

Foo Fighters - The Pretender



Keep you in the dark
You know they all pretend
Keep you in the dark
And so it all began

Send in your skeletons
Sing as their bones come marching in... again
They need you buried deep
The secrets that you keep are at the ready
Are you ready?
I'm finished making sense
Done pleading ignorance
That whole... defense

Spinning infinity, boy
The wheel is spinning me
It's never-ending, never-ending
Same old story

What if I say I'm not like the others?
What if I say I'm not just another one of your plays
You're the pretender
What if I say I will never surrender?

What if I say I'm not like the others?
What if I say I'm not just another one of your plays
You're the pretender
What if I say that I'll never surrender?

In time our soul untold
I'm just another soul for sale... oh, well
The page is out of print
We are not permanent
We're temporary, temporary
Same old story

What if I say I'm not like the others?
What if I say I'm not just another one of your plays
You're the pretender
What if I say that I'll never surrender?

What if I say I'm not like the others?
What if I say I'm not just another one of your plays
You're the pretender
What if I say I will never surrender?

I'm the voice inside your head
You refuse to hear
I'm the face that you have to face
Mirrored in your stare
I'm what's left, I'm what's right
I'm the enemy
I'm the hand that will take you down
Bring you to your knees

So who are you?
Yeah, who are you?
Yeah, who are you?
Yeah, who are you?

Keep you in the dark
You know they all pretend

What if I say I'm not like the others?
What if I say I'm not just another one of your plays
You're the pretender
What if I say that I'll never surrender?

What if I say I'm not like the others?
What if I say I'm not just another one of your plays
You're the pretender
What if I say that I'll never surrender?

What if I say I'm not like the others?
(Keep you in the dark)
What if I say I'm not just another one of your plays
(You know they all... pretend)
You're the pretender
What if I say I will never surrender?

What if I say I'm not like the others?
(Keep you in the dark)
What if I say I'm not just another one of your plays
(You know they all... pretend)
You're the pretender
What if I say I will never surrender?

So who are you?
Yeah, who are you?
Yeah, who are you?


Yeah! New monitor! Wreszcie będę miała lepszą jakość obrazu :)

Do jutra ; **

Monday, November 24, 2008

OMG!!! Impossible...

To już przechodzi ludzkie pojęcie! Jeśli kiedykolwiek zdołam odrobić zadane na jutro lekcje i/lub zdołam jakimś niezwykłym cudem nauczyć się wszystkiego, to uwierzę w istnienie czegoś więcej, niż Moc!!!
W tym momencie zaczynam powątpiewać, czy są jeszcze na tym świecie ludzie dobrej woli. Ludzie, którzy bez zadawania zbędnych pytań, potrafią zrozumieć, że możesz być czasami zmęczony. Nawet bardzo zmęczony.
I nie ma tu nic do rzeczy mój dobry humor, który znowu utrzymuje się od soboty. Humor dobry, zły, jakikolwiek, jest bez znaczenia w obliczu TAKIEGO nawału roboty. Nie mam tu na myśli wyłącznie obowiązkow szkolnych. W domu również czeka niemało pracy.
Chciałabym móc powiedzieć, że "umywam od tego ręce", ale dziś wiem: odkładanie większości spraw na później, bądź wykręcanie się od nich jest po pierwsze - nieodpowiedzialne, po drugie - nie ma sensu. Prędzej lub później i tak trzeba będzie się za wszystko zabrać. W przeciwnym razie dopadnie cię znużenie egzystencjalne(jak to zwykłam mawiać ;P) i nie będziesz w stanie już nic zrobić. Ogarnie cię czyste lenistwo połączone z uczuciem beznadziejności. Od dwóch miesięcy nie doświadczyłam tego uczucia na własnej skórze. I w dalszym ciągu nie mam zamiaru. Zabieram się więc do pracy. A nuż zdążę ze wszystkim? ;) Zawsze trzeba spróbować by się przekonać.
Do jutra, people. See ya ; **

Sunday, November 23, 2008

Haha! It was great! ;D

Tak, tak! Wczoraj na spotkaniu było świetnie! Ale całkowita relacja pojawi się dopiero jutro, albo nawet trochę później, gdyż czas strasznie mnie goni, a mam jeszcze całą masę rzeczy do zrobienia.
Dziś dodaję utwór, lecący wczoraj klubie. Zgadnijce, jakiego zespołu ;D
Red Hot Chili Peppers - By the Way


Standing in line to see the show tonight,
And there's a light on,
Heavy glow.
By the way I tried to say I'd be there,
Waiting for.
Dani the girl is singing songs to me,
Beneath the marquee,
Overload.

Steak knife.
Card Shark.
Con job.
Boot cut.

Skin that flick, she's such a little DJ.
Get there quick by street but not the freeway.
Turn that trick to make a little leeway.
Beat that nic but not the way that we play.

Dog town.
Blood bath.
Rib cage.
Soft tail.

Standing in line to see the show tonight,
And there's a light on,
Heavy glow.
By the way I tried to say I'd be there,
Waiting for.

Black jack.
Dope dick.
Pawn shop.
Quick pick.

Kiss that dyke, I know you want to hold one.
Not on strike, but I'm about to bowl one.
Bite that mic, I know you never stole one.
Girls that like a story so I told one.

Song bird.
Main line.
Cash back.
Hard top.

Standing in line to see the show tonight,
And there's a light on,
Heavy glow.
By the way I tried to say I'd be there,
Waiting for.
Dani the girl is singing songs to me,
Beneath the marquee... of her soul.

By the way I tried to say I'd be there,
Waiting for.

Ooh ahh, 'guess you never meant it
Ooh ahh, 'guess you never meant it
Ooh ahh, 'guess you never meant it
Ooh ahh, 'guess you never meant it
Ooh ahh, 'guess you never meant it
Ooh ahh, 'guess you never meant it
Ooh ahh, 'guess you never meant it
Ohh ahh.

Standing in line to see the show tonight,
And there's a light on,
Heavy glow.
By the way I tried to say I'd be there,
Waiting for.
Dani the girl is singing songs to me,
Beneath the marquee,
Of her soul.
By the way I tried to say i know you,
From before
Standing in line to see the show tonight,
And there's a light on,
Heavy glow.
By the way I tried to say I'd be there,
Waiting for.

Do jutra, moi mili ludzie ; **

P.S. Ja chcę gitaręee!!! ;D

Friday, November 21, 2008

Yeah! ;D

Notka krótka zwięzła i na temat.
Jutro 52. SŚFSW w Kato!!! ;D
Dziękuję za uwagę.
Z powyższego względu, pragnę poinformować o następującej sprawie. Jutro posta nie będzie! Prawdopodobnie wrócę późno, więc nie dam rady nic naskrobać ;P Forgive me ;)

Song na dziś: Red Hot Chili Peppers - Snow


Adios Amigos ;) ; **

P.S. Muszę na jutro nadrobić trochę zaległości książkowych ;)

Thursday, November 20, 2008

Respect ;)

Zawsze, kiedy straszne nad czymś rozpaczam i uparcie twierdzę, że sobie nie poradzę(czasami tak mam ;P), dzieje się zupełnie na odwrót. Tak też było i dzisiaj.
Rano, cholernie przestraszona perspektywą trzech sprawdzianów, na które szczerze mówiąc nie byłam za bardzo przygotowana, ledwo wmusiłam w siebie śniadanie i trzęsącymi się rękami kasowałam bilet w autobusie ;P
Na pierwszy ogień poszła geografia: zamiast sprawdzianu bądź pytania, pani zrobiła nam pracę w grupach.
Druga - religia: nic.
Trzecie - PO: pan po uraczeniu nas paroma nieprzyzwoitymi dowcipami("jak zwykle!" ;P), uznał że mimo wszystko zrobi nam klasówkę, choć połowa klasy poszła na jakiś konkurs(hmm... ciekawe, czemu?). Za to dał nam prostsze pytania. A ja miałam na tyle weny, że udało mi się napisać wszystko ;D Czy dobrze? To się okaże ;)
Czwartą lekcją była matematyka, na której pan profesor był łaskaw postraszyć nas konferencją tak piekielnie nudną, że aż posprawdza nasze wczorajsze kartkówki ;P Drugiej nie zrobił.
Piąta - j. angielski: miałam wielkie szczęście uniknięcia przeczytania swojej pracy domowej. Dzięki Ci O! Wielki Dzwoniący Co 45 minut Dzwonku! ;D
Szósta i siódma lekcja to dwie i - jakże przyjemne - godziny j. polskiego: pani nie pytała, nic nie zadała i jutro mamy spotkanie z dziennikarzem ;D
Reasumując, nie było źle. Wręcz przeciwnie; poszło mi całkiem dobrze, pomijając fakt przemoczenia trampek(cholerny deszcz! cholerni kierowcy!).
Jutro mam na drugą lekcję. Trochę więcej snu nie zaszkodzi, zwłaszcza dla osób takich jak ja, niewysypiających się już od dobrych dwóch tygodni. Godzin w szkole tylko cztery, w tym dwie środkowe to wyżej wspomniane przeze mnie spotkanie z dziennikarzem.
Ups! wypadałoby przygotować jakieś pytania... Ale tym zajmę się zaraz po lekturce "Dziadów" ;)
Miłego wieczoru wszystkim życzę. Bye, bye ; **

P.S. Wiem, wiem! ach te szkolene problemy ;P Cóż... bywa.
P.P.S. 1 day ;D

Wednesday, November 19, 2008

A. Mickiewicz - "Dziady"

Adam Mickiewicz (24 grudnia 1798r. - 25 listopada 1855r.)
"Dziady"
Moja obecna lektura.
Od wszystkich notorycznie słyszałam narzekania: "Boże! "Dziady"! Co za nudy! Tego się przecież nie da w ogóle zrozumieć..." Okazało się to nieprawdą.
Uważam, że jest to jedna z najciekawszych książek doby Romantyzmu. Ponadto, wspaniale przerabia się ją na języku polskim ;)
Chodzi o gruntowne przeanalizowanie i - przede wszystkim - pamiętanie o "kluczu odpowiedzi" w pracach pisemnych. Zdążyłam się już przekonać, że "klucz odpowiedzi" to klucz do sukcesu ;P
Z której strony by na to nie spojrzeć, na maturę będzie potrzebna.
A teraz ustawiam opis na gadu-gadu: "nie przeszkadzać! ;P" i wracam do wyżej wspomnianej książki.
See ya ; **
P.S. Czas zacząć odliczać dni do kolejnego SŚFSW ;D: 2 days.




Tuesday, November 18, 2008

Red Hot...

Niektórych ludzi w moim liceum po prostu ubóstwiam! ;) Zwłaszcza za dzisiejszy dzień ;)
Na wszystkich przerwach z radiowęzła można było usłyszeć piosenki Red Hot Chili Peppers - dla mnie jednej z najgenialniejszych kapel w historii muzyki rockowej i jej podobnych!
Tak trzymać chłopaki!!! ;D Mogę prosić jutro o to samo w głośnikach? ;)

Trochę dzisiejszych nut:
Red Hot Chili Peppers - Road Trippin'


Red Hot Chili Peppers - Around The World


Red Hot Chili Peppers - Give It Away

Chłopaki cudownie zapodają ;D I jak tu nie kochać Red Hotów? ;)
Do jutra ; **

Monday, November 17, 2008

ill.

Zdaje się, ze wzięło mnie jakieś choróbsko. Najprawdopodobniej jest to zwykłe przeziębienie, ale samopoczucie jest fatalne. Mam katar, boli mnie głowa i chyba mam gorączkę. Brzmi to jak kiepska reklama podrzędnej reklamy leku typu Gripex, ale nic na to nie poradzę ;P
Dlatego właśnie wolałam dzisiaj zostać w domu i nie spędzać tego dnia w szkole. Muszę być w pełni sił na sobotę, ponieważ właśnie wtedy jest długo przeze mnie wyczekiwane, kolejne SŚFSW.
A więc lekarstwa w dłoń i pora rozpocząć kurację ;)
Planuję jutro iść normalnie na wszystkie lekcje. Nie mam zamiaru znowu narobić sobie zaległości. Później trzeba to wszystko nadrabiać w tempie rekordowym, a po co. W końcu lepiej być zdrowym i na bierząco.

Cóż... Zmieniłam po raz kolejny wygląd bloga. Poprzedni image już mi się przejadł, a pewne "unowocześnienia" od czasu do czasu się przydają. Ot! żeby nie popaść w rutynę ;)
Za jakiś czas pewnie znowu dokonam tutaj pewnych zmian, ale do tego jeszcze daleko. Póki co, zadowalam się tym co jest i... śmigam do lekcji ;P Miłego wieczoru wszystkim życzę!
See ya ; **

P.S. Nie obrażę się, gdyby ktoś miał jakiś ciekawy pomysł na banner bądź avatar do mojego bloga ;)

Sunday, November 16, 2008

Murder

Ashlee Simpson - Murder


One single dose of your medicine
You tell me to leave but I come back again
I don't see what all the fuss is about cuz I'm okay
Soon you will see that I got ability to get my ways

So don't keep me in the dark cuz I'll the find the light (find the light)
Don't keep me in the the dark cuz I'll find the light (dont dont dont)
I said don't keep in the dark cuz I'll find the light (find the light)
Don't keep in the dark, don't keep in the dark...

I was alone until I found Johnny
He was a good boy until he got behind me
No she didn't, yes she did!

I got a monkey on my back
He helping me get it off, he helping me get it off
I got a monkey on my back
He helping me get it off, he helping me get it off

So don't keep me in the dark cuz I'll the find the light (find the light)
Don't keep me in the the dark cuz I'll find the light (dont dont dont)
I said don't keep in the dark cuz I'll find the light (find the light)
Don't keep in the dark, dont keep in the dark...

[Rap]

They told me to get my mutha****en hands up
But I was handcuffed to the bed and couldn't get em up

[BRIDGE]
I'm your sunshine, sunrise.. (you're my sunshine)
you make it sound easily for me to cry (so easily for me to cry)
I'm your sunshine, come get by
My fears go black in the moonlight......

I got a monkey on my back
He helping me get it off, he helping me get it off
I got a monkey on my back
He helping me get it off, he helping me get it off

I got a monkey on my back
He helping me get it off, he helping me get it off
I got a monkey on my back
He helping me get it off, he helping me get it off

So don't keep me in the dark cuz I'll the find the light (find the light)
Don't keep me in the the dark cuz I'll find the light (don't don't don't)
I said don't keep in the dark cuz I'll find the light (find the light)
I said dont keep in the, I said dont keep in the dark...

I get away with it, I get away it
Ahhh
I get away with it, I get away it
They say i get away with murder
They say I get away with murder
They say I get away with murder

Przeżywam fazę na tę piosenkę ;) A jak fantastycznie się ją śpiewa! Pomijając oczywiście partię rapu ;P

Czas przygotować "graty" do szkoły i odrobić to, co jeszcze do odrobienia zostało. Czas goni ;P
Do jutra ; **

Saturday, November 15, 2008

I think I'm crazy

Achh... Jak to dobrze czasami pobyć choć przez chwilę na spontanie. Luz blues i te sprawy ;P
Pochodzić po sklepach, zjeść trochę fast food'a popijając limonkową Nestea, opowiadać psychopatyczne kawały w autobusie linii 808 na trasie Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec ;D
A na samym końcu spotkać kilkoro pierwszaków-gimnazjalistów i mieć z nich niezły polew, zastanawiając się przy okazji nad tym, czy w ich wieku też robiło się takie rzeczy ;P
Świadomość tego, ze choć przez jeden krótki ulotny wręcz moment nie trzeba zbyt długo rozmyślać o przyszłości, ciesząc się prostymi, przyziemnymi radościami.
Achh... Jak to dobrze czasami pobyć choć przez chwilę na spontanie! ;) I nie przejmowac się, co będzie potem...
Do jutra, moi mili ludzie ; **

P.S. Jeszcze tydzień ;D

Friday, November 14, 2008

Meeting

Haaa!!! Spotkałam "pana z naprzeciwka"! ;D No kto by pomyślał!
Jak się okazało podczas rozmowy, jechaliśmy nawet tym samym autobusem z Katowic. Zbieg okoliczności? Ciekawe ;P Dziwne, że nie widziałam go na przystanku w Kato. Chociaż z drugiej strony, było sporo ludzi.
Swoją drogą... czy ja mam na czole napisane "informacja turystyczna"?! Chyba z pięć osób wypytywało mnie czym gdzie dojechać, jak trafić gdzieś tam i tym podobne... Ale idąc dalej... ;D

Utkwiła mi w pamięci konkretna piosenka The Ramones. Nawet teraz mogłabym cytować poszczególne jej wersy ;P

The Ramones - My Brain Is Hanging Upside Down


You've got to pick up the pieces
C'mon, sort your trash
You better pull yourself back together
Maybe you've got too much cash
Better call, call the law
When you gonna turn yourself in? Yeah
You're a politician
Don't become one of Hitler's children

Bonzo goes to bitburg then goes out for a cup of tea
As I watched it on TV somehow it really bothered me
Drank in all the bars in town for an extended foreign policy
Pick up the pieces

My brain is hanging upside down
I need something to slow me down

Shouldn't wish you happiness, wish her the very best
Fifty thousand dollar dress
Shaking hands with your highness
See through you like cellophane
You watch the world complain, but you do it anyway
Who am I, am I to say

Bonzo goes to bitburg then goes out for a cup of tea
As I watched it on TV somehow it really bothered me
Drank in all the bars in town for an extended foreign policy
Pick up the pieces

My brain is hanging upside down
I need something to slow me down

If there's one thing that makes me sick
It's when someone tries to hide behind politics
I wish that time could go by fast
Somehow they manage to make it last

My brain is hanging upside down
I need something to slow me down

A teraz troszkę inny rodzaj muzyki, bo barokowy.
Shallot - w wykonaniu Emilie Autumn

Twórczość Emilie jest dość specyficzna, ale zapewniam, że dziewczyna jest wirtuozerką jeśli chodzi o grę na skrzypcach elektrycznych :)
Wsłuchajcie się i oceńcie sami. Zachęcam również po sięgnięcie(chociażby poprzez YouTube ;P) po resztę utworów tej amerykańskiej artystki.
Bye, bye ; **

Thursday, November 13, 2008

School sweet school???

Czasami miewam takie dni, kiedy wszędzie lepiej, byle dalej od domu. Nawet wolałam zostać dzisiaj dłużej w szkole!
Z rodzicami(zwłaszcza moje relacje z mamą) nie wygląda wszystko najlepiej ;/ Ciągłe nieporozumienia doprawadzają do kłótni. Ale nie mam ochoty o tym pisać. Forgive me ;P Nie jest to po prostu zaprzyjemny temat. Zdaję sobie sprawę, że może brzmieć to dla niektórych jak słowa typowej zbuntowanej nastolatki, ale uwierzcie, tak nie jest.
Teraz wychodzą na zebranie, więc mam 'chwilę dla siebie'.

W szkole dzień jak co dzień ;P Jutro mam praktycznie tylko jedną lekcję i same zastępstwa. Złapie człowiek trochę oddechu ;) Może wezmę serię SW dla umilenia sobie czasu? To chyba dobry pomysł. Przynajmniej nadrobię zaległości na spotkanie ;)

Song na dziś: Metallica - Invisible Kid


Cóż mogę więcej rzec; see ya tomorrow ; **

P.S. Nie sądzicie, że dzisiejszy post jest niemrawy? Hmm... Czas to zmienić! Postaram się, aby następny być bardziej ożywczy ;)
P.P.S. Byle wytrzymać do 22 listopada :)

Wednesday, November 12, 2008

No name post

Nie byłam dzisiaj w szkole. Stwierdzam fakt oczywisty.
Obudziłam się rano niewyspana, zmęczona, obolała i nienauczona wszystkiego. Nie dałam rady. Nie żeby mnie to jakoś specjalnie załamało. Zwyczajnie postanowiłam zrobić sobie jeden dzień odpoczynku :) W gruncie rzeczy, był to jeden odpoczynek po drugim, ponieważ właśnie skończył się długi weekend ;P
W chwili obecnej jestem na etapie przepisywania lekcji i uczenia się wszystkiego na jutro. Idzie mi dość opornie z powodu nieustającego migrenowego bólu głowy ;/ Pocieszające jest chociaż to, że jutro nie ma dwóch godzin języka polskiego(z niewiadomych przyczyn), które planowo powinny odbywać się na szóstej i siódmej godzinie. Z ostatniej, dzięki Bogu, jesteśmy zwolnieni. Zawsze przynajmniej człowiek zyska trochę więcej czasu ;)
A przede mną poza nauką, jeszcze pięć książek z serii SW do zgłębienia. Hmm... jakoś muszę uporać się z tym fantem(albo chociaż z jego znaczną częścią ;P) do 22 listopada. Ogólnie rzecz ujmując, pozostało mi niecałe półtora tygodnia. Trzeba wziąść się do roboty! A raczej do czytania ;)
Życząc Wszystkim miłego wieczoru, udaję się w głębię mojej samotni, powszechnie zwanej przez większość pokojem;), w wyżej wymienionych celach.
Do jutra, moi mili ludzie ; **

P.S. Czy Wy też zauważyliście, że nauka zaprząta przeciętnemu człowiekowi średnio ponad połowę wolnego czasu, jeśli nie więcej? Nauka jest potrzebna. Jak to mawiają: "Wiedza to potęgi klucz" ;)

Tuesday, November 11, 2008

Halo

Jak już kiedyś wspominałam nie lubuję się w tego rodzaju muzyce, tylko ostatnio mam sentyment do nastrojowych utworów. I nie, tym razem nie domyślam się wcale, czemu ;P

A oto Beyonce w swojej nowej w piosence "Halo".


Bridge:
It’s like I’ve been awakened
Every rule I had you breaking
It’s the risk that I’m taking
I ain’t never gonna shut you out
Everywhere I’m looking now
I’m surrounded by your embrace
Baby I can see your halo
You know you’re my saving grace
You’re everything I need and more
It’s written all over your face
Baby I can feel your halo
Pray it won’t fade away

Chorus:
I can’t feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo
I can feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo

Hit me like a ray of sun
Burning through my darkest night
You’re the only one that I want
Think I’m addicted to your light
I swore I’d never fall again
But this don’t even feel like falling
Gravity can’t forget
So pull me to the ground again

Bridge:
Feels like I’ve been awakened
Every rule I had you breaking
The risk that I’m taking
I’m never gonna shut you out
Everywhere I’m looking now
I’m surrounded by your embrace
Baby I can see your halo
You know you’re my saving grace
You’re everything I need and more
It’s written all over your face
Baby I can feel your halo
Pray it won’t fade away

Chorus:
I can feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo
I can feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo
I can feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo
I can feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo
Halooooo ouuuu
Halooooo ouuuu
Ouuuuu ouuuuu ouuuuu

Bridge:
Everywhere I’m looking now
I’m surrounded by your embrace
Baby I can see your halo
You know you’re my saving grace
You’re everything I need and more
It’s written all over your face
Baby I can feel your halo
Pray it won’t fade away

Chorus:
I can feel your halo halo
I can see your halo halo halo
I can feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo
I can feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo
I can feel your halo halo halo
I can see your halo halo halo

Ja tymczasem mogę skakać z radości: "Mam grunge'ową koszulę! Mam grunge'ową koszulę!" Dwa dni w przybytku C.H. Pogorii zaowocowało dla mnie pomyślnie ;)
Cóż... Pora powrócić do lekcji.
Trzymajcię się, moi drodzy. Bye ; **

Monday, November 10, 2008

Confidence

Zaufanie. Czym właściwie jest? Co oznacza to słowo?
Nie wiąże się nierozerwalnie tylko z rodziną, przyjaźnią, czy miłością, ale także z wieloma innymi aspektami życia, tak bardzo dla nas ważnymi.
Zaufanie. Czy da się je wytłumaczyć w prosty sposób?
Z pewnością nie. Jest to zdecydowanie jedno z najtrudniejszych do zdefiniowania uczuć. Wymagamy go od osób nam bliskich w codziennych relacjach i nie tylko, ale pytanie brzmi, czy sami potrafimy odwdzięczyć się tym samym? A jeśli tak, skąd mamy mieć pewność, że idzie to w obie strony? Czy jest tak, jak być powinno?
Nie mamy tej pewności. Ale na tym wlaśnie polega zaufanie; na bezgranicznemu zaufaniu.
Pokręcone stwierdzenie, lecz dla wielu ludzi bez wątpienia najprostrze na świecie. Dlatego może właśnie jest nam czasami smutno, kiedy zaczynamy zdawać sobie sprawę, ze nie wszyscy nam ufają. Nie wszyscy, a niekiedy nawet najbliżsi. I wtedy stajemy się bezradni. I wtedy nie wiemy juz, co jest słuszne...
Mam nadzieję, że moje refleksje nikogo nie pognębią ;) Ot! naszło mnie na rozważania. Zresztą, mam ku nim powody.

Wczoraj wybrałam się z rodzicami do nowo otwartego Centrum Handlowego Pogoria w Dąbrowie Górniczej. Tam poczułam się dosłownie jak w świecie "Star wars". Kosmiczne wrażenie! ;D
Jak to ja, zdążyłam wypatrzeć już kilka ciekawych książek i ciuchów, po które mam dziś zamiar jechać ;)
Adios amigos! See ya, tomorrow ; **

P.S. A propos moich refleksji, czy mam rację?

Sunday, November 9, 2008

Movie music

Jest dwóch kompozytorów muzyki filmowej, których ubóstwiam najbardziej na świecie: John Williams (oczywiście za genialną ścieżkę dźwiękową do "Star wars" i "Harry'ego Pottera") oraz Hans Zimmer (za niezwykłe i klimatyczne utwory do "Piratów z Karaibów").
Kiedyś juz zamieszczałam tu motywy przewodnie z "Gwiezdnych wojen", pora więc na "Piratów..." ;)

Biorę na tapetę "At World's End".
One Day

Wczujcie się w ten klimat...

Main Theme

Temat przewodni, a zarazem ostatni motyw trzeciej części.

Miłego słuchania, moi mili ludzie :) Do jutra ; **
P.S. Music special for Ania ; ** ;)

Saturday, November 8, 2008

Remember this song...

Foo Fighters - Everlong



Foo Fighters - Everlong
Vezi mai multe video din Muzica »


Hello
I've waited here for you
Everlong

Tonight
I throw myself into
And out of the red, out of her head she sang

Come down
And waste away with me
Down with me

Slow how
You wanted it to be
I'm over my head, out of her head she sang

Chorus-
And I wonder
When I sing along with you
If everything could ever feel this real forever
If anything could ever be this good again

The only thing I'll ever ask of you
You've got to promise not to stop when I say when
She sang

Breathe out
So I could breathe you in
Hold you in

And now
I know you've always been
Out of your head, out of my head I sang

Chorus-
And I wonder
When I sing along with you
If everything could ever feel this real forever
If anything could ever be this good again

The only thing I'll ever ask of you
You've got to promise not to stop when I say when
She sang

Chorus-
And I wonder
If everything could ever feel this real forever
If anything could ever be this good again

The only thing I'll ever ask of you
You've got to promise not to stop when I say when
She sang

Słysząc tą piosenkę wracają do mnie same przyjemne wspomnienia :) Ktoś mógłby się temu dziwić, w końcu jest ona dość nostalgiczna i może niezbyt wesoła. Mimo to, dobrze się czuję słuchając jej Nawet bardzo dobrze :) To najwidoczniej znak, że pogodziłam się juz wewnętrznie z tym, co odeszło. Z tym, co mogłoby wrócić, ale ja tego nie chcę, bo zrozumiałam i przemyślałam wiele spraw. Doszłam do wniosku, ze akurat On nie był mi potrzebny. Przede wszystkim, nie był mi pisany.
Zmieniłam się, nie tylko ja, ale też moje otoczenie, moje zachowanie. Wszystko zmieniło się na lepsze. Owszem, czasami miewam gorsze chwile i przyznaję się do tego otwarcie. Lecz każdą rzecz przeżywam teraz inaczej, rozsądniej, a zarazem głębiej. Patrzę na świat z odmiennej strony. Wiem, co pomogło. Wiem, kto pomógł. I za to jestem im wdzięczna. Za otwarcie mi oczu na nowe perspektywy. Byle do 22 listopada :)
See ya tomorrow, moi mili ludzie ; **

Friday, November 7, 2008

My trip

Znowu pojechałam dzisiaj do Katowic. Ostatnio strasznie lubię przebywać w tym mieście. Ma dla mnie swój urok. Zwłaszcza nocą, kiedy dookoła pełno świateł i neonów. Istna magia! ;)
Idąc sobie spokojnie ulicą Korfantego miałam dość dziwną sytuację. Przechodząc koło jakiegoś obcego mi chłopaka, usłyszałam od niego: "Ładna torba. Chodź.". Odpowiedziałam dzięki, ale zanim zdążyłam zadać pytanie, gdzie mam iść, był już daleko. Rozważałam możliwość pójścia, a wręcz pobiegnięcia za owym nieznajomym, lecz w końcu rozmyśliłam się.
Pięć minut później biegałam jednak jak szolona, żeby go odnaleźć(ale ze mnie idiotka, jeśli sądziłam, że znajdę na zawołanie kogokolwiek w tak dużym mieście, jak Katowice, zwłaszcza w nocy! w dodatku raczej obcą osobę!) i spytać, czy w ogóle się skądś znamy. Ciekawi mnie to. Nawet bardzo... A nuż widelec kiedyś jeszcze przekonam się, o co chodziło? Któż to może wiedzieć ;)

Po powrocie do domu, wchodząc na epulsa, otrzymałam wiadomość. Wiadomość od człowieka, z którym nie mam więcej ochoty mieć do czynienia! Owa message zawierała w treści tylko śmiejącą się emotikonkę i trzykropek. Hmm... O co temu kretynowi może chodzić?! Tego akurat już chyba nie chcę wiedzieć.
Btw, mam nadzieję, ze nie nabrał znowu ochoty, zeby mnie szantazować. W przeciwnym razie nie tak sobie z nim poradzę, lecz ostatecznie i definitywnie.

Nutka na dziś ;D
Metallica - St. Anger

;P
Bye, bye people ; **

Thursday, November 6, 2008

Why? Are U?

Oświadczam wszem i wobec, że jak tak dalej pójdzie, nie będę miała innego wyjścia, jak zmienić szkołę!
Fakt, pewnie wybiorę kolejne liceum, w którym będę się tak samo męczyła, czyli następne w kategorii "jedno z najlepszych w okręgu", dolatego nie jest to chyba jednak najszczęśliwszy pomysł ;/ Otóż ostatnio nie miewam akurat żadnych wielkich pomysłów, więc czego się moża spodziewać ;P

Dzisiejszy dzień przebiegał pod hasłem "What the fuck?!" razy 100. Czasami po prostu nie wiem, co się wokół mnie wyprawia. Idziesz sobie spokojnie z kilkoma osobami z klasy i wychowawcą, na mięszynarodową konferencję do Muzeum Kultury w nadziei na bycie świadkiem czegoś motywującego, a musisz przeżyć szok i pozbierać swoją szczękę z podłogi! Sadzają cię bowiem nie na sali konferencyjnej(w której, nawiasem mówiąc;) powinno być dostatecznie dużo miejsca na pomieszczenie zdecydowanie większej ilości osób), lecz tuż pod nią, przed otwartymi drzwiami, przez które i tak nic nie widzisz, z powodu źle wyznaczonego ci rzędu krzeseł, a konkretnie na ukos. Moża się zbulwersować ;)
Wyżej opisana przeze mnie sytuacja miała też swoje dobre strony. Mogłam w spokoju nadrobić zaległości w sferze znajomości, siedząc z kolezankami na filarem, skąd nie byłonas zbytnio widać ;P A konferencja okazała się równie motywująca, co usypiająca. Zdarza się i tak...
Nad zmianą szkoły jeszcze się zastanowię ;)

Song na dziś: Billy Talent - Try Honesty (czyli powrót do korzeni ;))


See ya tomorrow, people ; **

P.S. A marzeniom o 22 listopada nie ma końca ;D

Wednesday, November 5, 2008

Ode to youth

Adam Mickiewicz - "Oda do młodości"

Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem
W rajską dziedzinę ułudy:
Kędy zapał tworzy cudy,
Nowości potrząsa kwiatem
I obleka w nadziei złote malowidła.

Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.

Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
Obszar gnuśności zalany odmętem;
To ziemia!
Patrz. jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
To się wzbija, to w głąb wali;
Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.
Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
To samoluby!

Młodości! tobie nektar żywota
Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
Serca niebieskie poi wesele,
Kiedy je razem nić powiąże złota.
Razem, młodzi przyjaciele!...
W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
Jednością silni, rozumni szałem,
Razem, młodzi przyjaciele!...
I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,
Jeżeli poległym ciałem
Dał innym szczebel do sławy grodu.
Razem, młodzi przyjaciele!...
Choć droga stroma i śliska,
Gwałt i słabość bronią wchodu:
Gwałt niech się gwałtem odciska,
A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
Ten młody zdusi Centaury,
Piekłu ofiarę wydrze,
Do nieba pójdzie po laury.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie:
Młodości! orla twych lotów potęga,
Jako piorun twoje ramię.

Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
Opaszmy ziemskie kolisko!
Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...
Dalej, bryło, z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.

A jako w krajach zamętu i nocy,
Skłóconych żywiołów waśnią,
Jednym "stań się" z bożej mocy
Świat rzeczy stanął na zrębie;
Szumią wichry, cieką głębie,
A gwiazdy błękit rozjaśnią -

W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:
Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
Oto miłość ogniem zionie,
Wyjdzie z zamętu świat ducha:
Młodość go pocznie na swoim łonie,
A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

Pryskają nieczułe lody
I przesądy światło ćmiące;
Witaj, jutrzenko swobody,
Zbawienia za tobą słońce!


Czyli coś, co zapadło mi głęboko w pamięć...
Przeczytajcie, przemyślcie i odkryjcie magię epoki romantyzmu ;)
I tyle.
See ya ; **

Tuesday, November 4, 2008

Erin McCarley?

Ostatnio strasznie polubiłam tą wokalistkę. Śpiewa muzykę pop/rock/alternative music. Muszę przyznać, ze ma świetny głos i kilka naprawdę dobrych utworów na swoim koncie :)
Oto kolejny z nich:

Erin McCarley - Love Save the Empty


Little girls don't know how to be sweet girls.
Mama didn't teach me.
Little boys don't know how to treat little girls.
Daddy didn't show me.

Face down, on top of your bed.
Oh why did I give it up to you?
Is this how I shoot myself up high,
Just high enough to get through?

Again, the false affection.
Again, we break down inside.
Love save the empty.
Love save the empty, and save me.

Sad boy, you stare up at the sky
When no one's looking back at you.
You wear your every last disguise;
You're flying, then you fall through.

Again, the false attention.
Again, you're breaking inside.
Love save the empty.
Love save the empty, save me.
Love save the empty.
Love save the empty.

Stars feel like knives,
They tell us why we're fighting.
Storm, wait outside.
Oh, love, hold us together.

Love, save the empty.
Love, save the empty.
Love, save the empty.
Love, save the empty, and save me.
And save me.
[ Love Save The Empty Lyrics on http://www.lyricsmania.com/

W szkole panuje istne urwanie głowy! Ile ja bym dała, żeby już był piątek wieczór, kiedy to można spotkać się z przyjaciółmi lub najzwyczajniej w świecie usiąść i poczytać dobrą książkę ;)
A ja kiedyś narzekałam na gimnazjum... W porównaniu z liceum, to była bułka z masłem.
Liceum to prawdziwy zapieprz!
Niestety muszę lecieć, tym samym coraz częściej niemołosiernie zaniedbując obowiązek sumiennego prowadzenia tego oto bloga ;P Please, forgive me one more time.
Do jutra, moi mili ludzie. Bye ; **

Monday, November 3, 2008

When my friends suffer...

Tak bardzo chciałabym coś zrobić. To jedna z najgorszych rzeczy w życiu człowieka; patrzeć jak twoi przyjaciele cierpią i nie móc im w żaden sposób pomóc.
Niektórzy wolą wszystko zatrzymać dla siebie, gnieżdżąc we wnętrzu własnego umysłu i serca. Ale to nie jest dobrze. Przędzej czy później zaczyna boleć i ma się wrażenie, ze coś chce wydostać się na zewnątrz, miażdżąc nas od środka.
Ci, którzy wolą wyrzucić z siebie wszystko, odczuwają ukojenie, jak gdyby z serca spadł ciężki kamień. I to właśnie jest lepsze.
Nigdy nie lubiłam nalegać i nadal nie lubię. Nie będę. Wszystko w smoim czasie. Poczekam, mam go w zapasie dużo. A gdy nadejdzie odpowiednia chwila, wysłucham i postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy by pomóc. Być może wtedy znajdę już ów "złoty środek" na problemy. Problemy, których pasmo ciągnie się najbliższymi mi ludźmi.

Życzę Wam, abyście znaleźli go wcześniej niż ja. Każdemu jest czasami potrzebny.
Bye, bye ; **

Erin McCarley - Pony


P.S. Zdecydowanie optuję za nastaniem już 22 listopada ;)

Sunday, November 2, 2008

Pirates of the Caribbean - Anna's blog

Dzisiaj mam dla Wszystkich ogłoszenie z prośby mojej koleżanki, Ani.
Od bardzo dawna prosiła mnie, czy nie mogłabym założyć jej bloga na moim adresie mailowym. Nie bardzo chciałam się zgodzić, ponieważ z dwoma blogami jest już sporo roboty.
W końcu jednak uległam. Stworzyłam bloga, na którym będę zamieszczać jej opowiadania.
Ania jest wielką fanką "Piratów z Karaibów" i całkiem dobrze pisze różnego rodzaju opowiastki związane z tymże filmem. Postanowiła zamieszczać je dla odmiany w internecie aby nie tylko jej najbliżsi znajomi, ale też reszta społeczności mogła poznać jej twórczość.
Jak już można wywnioskować z moich powyższych słów, opowiadanie będzie na temat "Piratów..."; wiadomo Jack Sparrow, Czarna Perła... te sprawy ;D
Być może już dziś wieczorem uda mi się zamieścić pierwszą część opowiadania Ani.
Bardzo serdecznie zaprawszam w imieniu Any i swoim :)
Oto adres bloga: www.potc-analuciabennet-jacksparrow.blogspot.com
Przypominam, że jest on założony na moim adresie mailowym i można do niego również zajżeć, wchodziąc na "view my complete profile".
Więc to tyle. Do jutra, moi mili ludzie ; **

P.S. Hmm... Może skuszę się kiedyś i założę swój własny blog z opowiadaniami o tematyce Star Wars? To mogłoby być ciekawe ;) Kiedy znajdę więcej czasu, pomyślę o tym...

Saturday, November 1, 2008

Pitterpat the Angel...

Dziś coś, co wyszukałam na YouTub'ie, a mianowicie kolejna nastrojowa piosenka. Pomimo mojego zamiłowania do czegoś szybszego i zdecydowanie rockowego uważam, że ta akurat konkretna nuta jest bardzo ładna ;P

Erin McCarley - Pitterpat


Dug the moon into the ground,
Turn this bedroom upside-down tonight.
I took my faith and I breathed it out,
Walked right through a cloud of flashing lights,
Bright light.

Pain takes my heart's place.
The love we made, we can't erase it.
Don't want to face it.

Pitterpat, the angel on my shoulder is haunting me tonight.
Tick-tock, the clock is getting louder, ready for me to decide.

I've lost my sense of right and wrong,
When justified, my soul to carry on.
I feel so damn good to write off the rules,
but when a new day breaks, I'm left a fool.
I'm such a fool.

Pain takes my heart's place,
Your sweet, sweet love,
I can taste it,
But still can't face it.

Pitterpat, the angel on my shoulder is haunting me tonight.
Tick-tock, the clock is getting louder, ready for me to decide.
The angel on my shoulder is haunting me tonight.
Tick-tock, the clock is getting louder, ready for me to decide.

The sun is coming down on me;
Could fate be so unkind?

Pain takes my heart's place.
The love we made remains.

Pitterpat, the angel on my shoulder is haunting me tonight.
Tick-tock, the clock is getting louder, ready for me to decide.
The angel on my shoulder is haunting me tonight.
Tick-tock, the clock is getting louder, ready for me to decide.
[ Pitterpat Lyrics on http://www.lyricsmania.com/ ]

All Saint's Day. Dzień Wszystkich Świętych lub - jak kto woli - Wszystkich Zmarłych. Rutynowe odwiedzanie grobów swoich bliskich zmarłych i popadanie w zadumę. Co nie znaczy, że wszyscy się dziś umartwiają. Za przykład podam moich wiecznie imprezujących sąsiadów z góry ;P
W wielu krajach Europy święto to jest obchodzone z inny sposób niż w Polsce. W sposób zaczęcający do biesiadowania. Z kolei, w dobrze nam znanej Ameryce Północnej, dzień wcześniej - Halloween...
Co kraj, to obyczaj ;)
Życzę miłego wieczoru i lecę poczytać jakąś interesującą lekturkę. See ya ; **