Friday, September 26, 2008

Anyway...

Pomijając fakt, ze zawaliłam prawie cały dzisiejszy dzień(nie pytajcie, o co chodzi ;/), nie mam az tak złego humoru, jak się tego spodziewałam. Być moze chodzi o perspektywę dzisiejszego koncertu w Dąbrowie. Zwyczajnie mam nadzieję na odrobinę dobrej zabawy, co pozwoli mi się wreszcie odprężyć :)
Nie mogę się juz doczekać dnia jutrzejszego i SŚFSW! Chcę do Katowic ;)

No cóż... Muszę powoli zacząć się zbierać. Odrzucam troski dnia dzisiejszego i postaram się wskoczyć w wir dobrej zabawy. Lecę, moi drodzy, lecę :) A co będzie później, to będzie później.
Jeśli zdążę, to być może naskrobię coś jeszcze wieczorem.
Póki co, mówię bye, bye ; **